In Black, Gray and White
Album fotograficzny (wydany w wersji angielskiej), będący portretem Jerozolimy, a także próbą osobistego rachunku, który autor wystawia „świętemu miastu”.
Jeśli nawet o Jerozolimie opowiadają na tych fotografiach historyczne mury, służą one jedynie jako tło dla współczesnej codzienności: ze starożytnej bramy wyszedł właśnie Arab, niosący tekturowe pudełko z kupionymi właśnie jajkami, dziewczynka w tenisówkach usiadła na kamieniu, który kiedyś był częścią korynckiej kolumny... I właśnie w tym sensie Jerozolima jest wieczna. To odkrycie metafizyki codzienności prowadzi Autora do kolejnych jerozolimskich światów: żydowskiego (dwie niezwykłe twarze: pocięta ścieżkami światła i cienia, niemal nie istniejąca twarz młodego chasyda i – jakby na jej antypodach – roześmiana, witalna, obecna twarz żydowskiej żony), chrześcijańskiego (dwie zestawione razem, prawosławne mniszki: demoniczna, rozbujała jak Medea, i łagodna, jakby wycięta z alabastru), wreszcie – arabskiego. Ten ostatni świat Jerozolimy potraktowany jest z sympatią, a nawet czułością To świat pasterzy i żniwiarzy – najbardziej biologiczny i dlatego może (paradoksalnie) najbardziej bezpieczny. Nic więc dziwnego, że droga wiedzie dalej Autora do portretów dzieci – do bardzo intymnego zapisu własnej domowości: bohaterem opowieści staje się rodzina, pozwalająca zrozumieć inne rodziny. Tym bardziej wstrząsająca okazuje się następna część albumu: rekruci. Młodzi chłopcy w mundurach: zmęczeni, z całym wojskowym instrumentarium. I zaskakujące zakończenie tej części: młoda kobieta w pustej przestrzeni. Do rozgrzanego policzka przyłożyła pomarańcz. To żona Autora, Cyna. I wreszcie finał albumu: portrety noblistów. Jerozolima znów zyskuje wymiar uniwersalny.