Wydawnistwo AUSTERIA
Wydawnictwo AUSTERIA
 








Wydawnictwo AUSTERIA:  KOSZYK
Aktualnie w Twoim koszyku znajduje się: 0 pozycji
o łącznej wartości: 0.00


Aby otrzymywać informacje o nowościach w Naszym serwisie, prosimy podać swój e-mail


+ powiększ okładkę
Format: 148/210
Ilość stron: 104
ISBN: 83-89-129-24-8
Rok wydania: 2005
Oprawa: miękka

Pierwsza noc u Szatana


Drukuj: Pierwsza noc u Szatana
Poleć znajomemu: Pierwsza noc u Szatana


Zbiór opowiadań wybitnego fotografika z Jerozolimy, pochodzącego z Drohobycza. Jego ojciec, również fotografik, był bliskim przyjacielem i sąsiadem Bruno Szchulza. Fantasmagoryczna aura tej książki jest z ducha Schulza. To osobliwy rozrachunek z doświadczeniemwojny, Holokaustu, śmierci najbliższych i ucieczki do Warszawy, a przy tym bardzo prywatna historia chłopca, który dotknął we wczesnej młodości koszmaru ludobójstwa i tułaczki. Z tej tułaczki powraca po wielu dziesięcioleciach jako dorosły mężczyzna i próbuje odnaleźć się w swym śnie o drohobyckim dzieciństwie.



Losy wykluczonych – Jerzy Jarzębski

„Gdy otwieram oczy, nie wiem początkowo, gdzie się znajduję. Widocznie zbudziły mnie dochodzące od strony podwórza odgłosy wystrzałów. Powoli wysuwam się z kokonu snu i rozglądam się dookoła. Leżę na jednej z niewykończonych amerykanek w ubraniu i butach. Zęby mi szczękają. Cały drżę z zimna. Zwlekam się z materaca i usiłuję stanąć na uginających się pode mną nogach. Poprzez szyby nielicznych oszklonych okien warsztatowej hali przenika światło wstającego poranka. Podchodzę do kubła z wodą i zwilżam twarz. W kącie warsztatowej sali prawie niewidoczny spod wielkiej sterty narzuconych na siebie koców śpi nieruchomy jak mumia Szatan. Na biurku znajduję kawałek kartonu. Siadam w fotelu i płaskim stolarskim ołówkiem zaczynam pisać dużymi literami”.

Erwin Schenkelbach napisał książkę, w której pierwsze opowiadanie jest bardzo dziwną, fantasmagoryczną wizją zagłady Żydów w rodzinnym mieście; drugie - opisem podróży do Warszawy i błąkania się po mieście żydowskiego chłopca, który uniknął cudem śmierci i który przechodzi przez różne ręce - ludzi, którzy go obrabowują albo na odwrót - ratują; trzecia w końcu opowieść to historia powrotu po kilkudziesięciu latach do miasta dzieciństwa człowieka dojrzałego, próbującego odnaleźć klimat i krajobrazy swych wczesnych lat.

Wszystkie opowiadania mają charakter autobiograficzny, nie są jednak faktograficzne sensu stricto, autor bowiem, powracając do lat wojny, powraca zarazem do czasów dzieciństwa, kiedy świat ogląda się inaczej. Stąd dość niezwykła poetyka tej książki, która rzeczywiście ma w sobie coś z wizji sennej, a jej język, szczególnie w pierwszym opowiadaniu, jest pod wpływem prozy Schulzowskiej, pełnej metafor, symbolicznych obrazów, a jednocześnie zawieszonej - jako się rzekło - między autobiografią a fikcją literacką.

Dziwne jest zwłaszcza pierwsze opowiadanie, bo sprawia wrażenie, jakby elementów poetyki Schulzowskiej użyto do opisu czegoś, co znalazło się już poza horyzontem jej świadomości, czyli zagłady żydowskiego świata. Jest to zadanie dość karkołomne i przez swój patos – na granicy artystycznego smaku. Ale historię dziecinnej fascynacji bohatera dziewczynką z sąsiedztwa i śmierci ukochanej opowiada tam mały chłopiec, dlatego patetyczną wizję kontrapunktują właściwe dla jego wieku fascynacje – prozą przygodową Karola Maya, którego książkę chłopiec znajduje na rumowisku rzeczy wygarniętych ze splądrowanego domu. Jest to jakiś odpowiednik opowieści o Biance z „Wiosny”, która jest i realna, i mityczna zarazem, a w narracji o niej spotykają się i przeplatają różnej wagi literackie wzorce.

Wraz z upływem lat coraz to nowe roczniki opisują doświadczenie holokaustu, przyszedł więc dziś w literaturze czas na świadectwa wojenne pochodzące od ówczesnych dzieci. Taki był świetny „Koń Pana Boga” Wilhelma Dichtera – taka jest również książka Schenkelbacha. Największe bodaj wrażenie robi w niej najdłuższe, środkowe opowiadanie: historia małego żydowskiego chłopca, który w ucieczce prze Zagładą wyprawiony zostaje w podróż do Warszawy. Jego dorosły opiekun okrada go w drodze i opuszcza, chłopiec dociera więc do stolicy sam jak palec, a jedyną szansą na otrzymanie pomocy jest dlań karteczka z numerem telefonu.

Opis miasteczka dokonywany z punktu widzenia zagubionego dziecka, a potem – gdyż już umieszczono go w domu nowego opiekuna – opis wieczornej eskapady do sklepiku po wódkę dla gospodarza i spotkanie dwóch pracujących w getcie żydowskim karawaniarzy to najbardziej niezwykłe świadectwa wojenne, jakie od wielu lat czytałem. Przypominają migawkowe, oświetlone słabym blaskiem flesza obrazy, wokół których jest mrok. Fotograficzne oko autora wychwytuje najdrobniejsze szczegóły wyglądu miejsc i ludzi, wszystko maluje się z ostrą wyrazistością rzeczy widzianych po raz pierwszy w życiu. Obcość i grozę, a przy tym banalność okupacyjnego świata opisać można najlepiej, patrząc oczyma narażonego wciąż na śmierć żydowskiego dziecka. Chłopiec niczego bowiem nie próbuje oceniać i przyrównywać do wcześniejszych doświadczeń; po prostu widzi, sprowadzając na jedną płaszczyznę zwyczajność i koszmar.

Czy przez tę barierę lat, traumatycznych przeżyć, splątanych powojennych losów można jeszcze dotrzeć na powrót do świata dzieciństwa? W ostatnim opowiadaniu autor, odwiedzający po raz pierwsze Drohobycz po wojnie, w roku 1992, daje nam pewną nadzieję: jego miasto rodzinne najpierw zamyka się przed nim, odpycha wątpliwą urodą budowli, aż wreszcie przychodzi moment uchwycenia nitki, która bohatera na nowo prowadzi w labirynty utraconej rzeczywistości. Melancholijna to pociecha, ale w końcu cóż w losie polskich Żydów brzmi optymistycznie?

Schenkelbach opowiada swoje przygody z dzieciństwa i potem z wieku dojrzałego. Wyczulony jest szczególnie na problem inności, wyobcowania ze społeczeństwa, życia na marginesie. Wyobcowywać mogą naród, kultura, religia, wyroki losu, wybryki płci, kalectwo. Jest to książka, w których najważniejsze pytania autor zadaje sam sobie: to pytania o tożsamość i sens życia, na które właśnie sobie trzeba odpowiadać z najwyższą powaga, któż bowiem, jak nie autor, rozezna się tu od razu w wybiegach i złej wierze. Także od czytelnika oczekuje maksymalnej powagi – i uwagi.


Jerzy Jarzębski, Losy wykluczonych [w:] „Tygodnik Powszechny” nr 5 / 2006.

Cena: 23.00 PLN






Księgarnie Austerii: Kraków, ul. Józefa 38 », Budapeszt, Nagy Diofa 30-32»
Kraków, ul. Szeroka 6, tel. 012 411 12 45, austeria@austeria.pl