tu jesteś: Strona Główna \ Poezja
Wydawnistwo AUSTERIA
Wydawnictwo AUSTERIA
English version








Wydawnictwo AUSTERIA:  KOSZYK
Aktualnie w Twoim koszyku znajduje się: 0 pozycji
o łącznej wartości: 0.00


Aby otrzymywać informacje o nowościach w Naszym serwisie, prosimy podać swój e-mail


+ powiększ okładkę
Format: 240/325
Ilość stron: 216
ISBN: 978-83-61978-06-0
Rok wydania: 2012
Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Krzątanina mglistych pozorów. Wiersze Wybrane / Un viavai di brumose apparenze. Poesie Scelte


Drukuj: Krzątanina mglistych pozorów. Wiersze Wybrane / Un viavai di brumose apparenze. Poesie Scelte
Poleć znajomemu: Krzątanina mglistych pozorów. Wiersze Wybrane / Un viavai di brumose apparenze. Poesie Scelte

Polsko-włoskie wydanie wierszy Zuzanny Ginczanki (opracowanie, wstęp i przekład: Alessandro Amenta).

 



Cena: 95.00 PLN
Recenzja

Oto więc kolejny, specjalny wybór wierszy Zuzanny Ginczanki, zatytułowany (z ginczańska) «Krzątanina mglistych pozorów». Powstały na pamiątkę, jak kamyk kładziony żydowskiej autorce. Bez napuszenia, mimo że w tej specjalnej formie. Tym ciekawiej jest, że to wydanie dwujęzyczne (polsko-włoskie) wierszy znakomitej poetki (i polskiej, i żydowsko-polskiej, i żydowskiej), żyjącej przed – inaczej, niestety, być nie chciało – Zagładą.

Prezentuje się monumentalnie: wielka, biała, jakby niewymiarowa stela z papieru. Drukowana odpowiednio, ostrożnie (ręcznie numerowane egzemplarze), ale z mocą. Ogromna i niezwykła. Wychodząca na przeciw (i trochę na przekór) wszystkim tym osobom, dla których niepotrzebność (np. następnego wyboru wierszy) jest kategorią nadrzędną i, przecież, nieprzemyślaną.
Oto więc kolejny, specjalny wybór wierszy Zuzanny Ginczanki, zatytułowany (z ginczańska) Krzątanina mglistych pozorów. Powstały na pamiątkę, jak kamyk kładziony żydowskiej autorce. Bez napuszenia, mimo że w tej specjalnej formie. Tym ciekawiej jest, że to wydanie dwujęzyczne (polsko-włoskie) wierszy znakomitej poetki (i polskiej, i żydowsko-polskiej, i żydowskiej), żyjącej przed – inaczej, niestety, być nie chciało – Zagładą.
Niewątpliwie cenny jest wstęp Alessandro Amenty, owo szybkie i znakomite podsumowanie wszystkiego, co już wiemy i wiedzieć chcemy o Zuzannie Ginczance. A. Amenta korzysta zarówno z opracowań twórczości tej poetki (zwłaszcza: historyczna I. Kiec i feministyczna, psychoanalityczna A. Araszkiewicz), jak też z omówień i wspomnień krytyków i pisarzy znających artystkę. Badacz zbiera każdą drobinkę tekstu i wizerunku, by dokładnie i wielowymiarowo przedstawić sylwetkę (twórczości) tej artystki. Sytuuje poezję Ginczanki w literackiej przestrzeni międzywojnia, prezentuje różnorodne spectrum motywów, toposów i tematów poetyckich w jej twórczości. Pisze też czasem o gestach Ginczanki, które spełnione zostaną tylko w wyobraźni. Zajmuje go recepcja tekstów poetki oraz, zwłaszcza w dwudziestoleciu właśnie, problem silnego ucieleśniania jej tekstów, niemożliwość odłączenia wizerunku Żydówki/kobiety/obcej od jej twórczości. Tu zatem, we wstępie, dzieje się dużo i mądrze się dzieje.
A wstęp wszakże wędrówkę rozpoczyna; wreszcie będzie się czytać Ginczankę metonimicznie, a nie – chociażby – orientalizująco. Każdy utwór ma tu dużo miejsca na zaistnienie, bez strachu, że umknie osobie czytającej, że zostanie wchłonięty przez papier. Ów wybór wierszy, spośród tych do dziś zachowanych i opublikowanych 160 tekstów Z. Ginczanki, jest skromny: oto w Krzątaninie… zaledwie 33 utwory. Na szczęście to zbiór stawiający na zaprezentowanie różnorodności pomysłów i języka Ginczanki, ukazujący jej twórczość procesualnie, czyli prezentujący teksty z każdego okresu poetyckiego. To niewątpliwie ważny gest: wielowariantywność przeciw jednolitości interpretacji. W tym akcie demitologizacji (wizerunku twórczyni oraz samej twórczości) wydarza się wszystko, także początek: moment zachłyśnięcia się tekstem.
I gdzieniegdzie zdjęcia: duże, oczywiście czarno-białe, ukazujące Zuzannę w różnych kontekstach (z przyjaciółkami i przyjaciółmi, w zabawie na plaży i na spacerze po ulicy, w ujęciu portretowym, z pieskiem). Twórczyni ta okazuje się zatem także w sferze ikonicznej wielowymiarowa, wplątana w ludzkie i nieludzkie (zwierzęce, roślinne) sprawy.
Święte znaki na usługach poezji (liczba 33, kolor biały) i poezja na usługach projektu Ginczanki: stworzenia nowego systemu świata (nie patriarchalnego, nie mieszczańskiego, nie bez tolerancji).
I puenta wstępu (w przekładzie Elżbiety Jogałły), która domyka krótkie résumé i która otwiera – na czytanie:

Mimo to Ginczanka jest nadal nieobecna w polskim kanonie literackim. Rzadko cytowana w historiach literatury, nieznana szerokiej publiczności, pozostaje w pamięci zbiorowej jako ofiara tragicznego losu. Aby przywrócić jej należne miejsce w polskiej poezji, musimy zapobiec zapomnieniu, musimy sprawić, by jej głos nie zagasł, by znów stał się słyszalny.

Żar języka przeciw płomieniom z palonych książek i istot. Biała Krzątanina mglistych pozorów – przeciw płowieniu.


Zuzanna Kołupajło, Przeciw płowieniu, źródło: http://proarte.net.pl/ksiazki127/przeciwplowieniu.html?p=2
 








Księgarnie Austerii: Kraków, ul. Józefa 38 », Kraków, ul. Szeroka 16», Budapeszt, Nagy Diofa 30-32»
Kraków, ul. Szeroka 6, tel. 012 411 12 45, austeria@austeria.pl
All rights reserved © Copyright Wydawnictwo AUSTERIA - Kraków 2017